EGIPT NA WŁASNĄ RĘKĘ - PORADY PRZED wyjazdem

Luty 2023

Wszystkie zamieszczone poniżej informacje dotyczą wyjazdu z lutego 2023 r. 

Przed wylotem - wiza do Egiptu

  • Polacy wyjeżdżający do Egiptu potrzebują uzyskać wizę. Z jej dostaniem nie ma problemu, ale jeśli podróżujemy na własną rękę, to trzeba nieco nakłamać w formularzu. Wizę można otrzymać na lotnisku (nie próbowałem) lub zamówić on-line pod tym adresem.
  • Podczas wypełniania formularza trzeba podać m.in. dane instytucji przyjmującej (np. hotelu), jego adres, e-mail i telefon. Większość z tych informacji znajdziecie podczas dokonywania rezerwacji na bookingu, ale czasem trzeba znaleźć też stronę internetową danego hotelu. Nie przejmujcie się, jeśli planujecie nocować w różnych miejscach podczas pobytu w Egipcie – tamtejsza biurokracja wymaga, aby wypełnić dane tylko jednego lokalu.
  • Po lądowaniu w Egipcie musicie jeszcze wypełnić karteczkę imigracyjną, na której również podajecie dane hotelu. Po jej sprawdzeniu jest zatrzymywana przez Straż Graniczną jeszcze na lotnisku.
  • Wiza była sprawdzane tylko raz, po przylocie – a przynajmniej nikt nas o nią więcej nie prosił.

Waluta i płatności w Egipcie

  • Walutą obowiązującą w Egipcie jest funt egipski (EGP), natomiast w wielu miejscach turyści są formalnie zobowiązani do płacenia wyłącznie w dolarach. Obowiązek ten odnosi się m.in. do wszystkich hoteli, natomiast w praktyce bardzo często mogliśmy też płacić w EUR albo miejscowej walucie, a czasem nawet i kartą.
  • Przed wyjazdem zaopatrzyliśmy się w konto i karty Wise, który oferował rachunek w EGP. W Wise był też dostępny najlepszy kurs wymiany PLN – EGP, natomiast każda wymiana podlegała też drobnej prowizji ze strony firmy (co finalnie trochę psuje rzeczywisty kurs). Korzystając z karty możecie wyciągnąć z bankomatu równowartość 200 EUR/miesięcznie w miejscowej walucie.
  • Alternatywnie możecie skorzystać z Revoluta i wydanej do niego karty. Za jej pomocą również wyciągnęliśmy gotówkę z bankomatu (z konta PLN) i finalny koszt był niewiele gorszy, niż w przypadku Wise.
  • Płatności kartą w Egipcie są bardzo mało popularne, dlatego trzeba mieć przy sobie gotówkę (najlepiej EGP i USD). W większych miastach bez problemu znajdziecie bankomaty, z których można wyciągnąć miejscowe pieniądze. Korzystając z kart Wise + Revolut żaden z bankomatów nie pobrał od nas dodatkowej prowizji za wypłatę gotówki.
  • W Egipcie praktycznie o wszystko trzeba się targować. Finalna cena zależy od waszych umiejętności negocjacyjnych, ale zazwyczaj pierwsza cena podawana przez Egipcjanina jest mniej więcej o 40-50% wyższa niż ta, na którą zamierza się bez problemu zgodzić. O targowaniu w kulturze arabskiej można by napisać doktorat z ekonomii i psychologii, ale nie będę psuł Wam niespodzianki związanej z tym (często irytującym) zjawiskiem.

Transport i lotniska w Egipcie - połączenia krajowe

  • W kilku miastach w Egipcie bardzo dobrze działa Uber (np. w Kairze i Hurghadzie), co znacznie ułatwia dojazd z/na lotniska. Jest to na pewno najtańsza opcja transferu, chociaż znalezienie swojego kierowcy na parkingu w Kairze może chwilę zająć. 
  • Przed zamówieniem Ubera musicie sobie jednak uświadomić, że egipskie tablice rejestracyjne zapisane są cyframi arabskimi (tzn. w zasadzie to “cyframi arabskimi używanymi przez narody arabskie – w Egipcie obowiązuje wariant indyjsko-arabski, dokładnie taki). Warto się ich nauczyć przed przyjazdem albo wydrukować sobie małą ściągę. 
  • Przejazdy z lotniska w Kairze do centrum kosztowały nas ok. 100-140 EGP (w zależności od pory dnia). Zalecam jednak spoglądać na trasę wybraną przez kierowcę – w drodze na lotnisko bez powodu postanowił nadrobić ok. 20 km (słownie: dwadzieścia) robiąc sobie rundkę obwodnicą. Oczywiście, podniosło to finalną opłatę dwukrotnie, ale Uber bez problemu zwrócił nam nadpłacone środki. 
  • W Egipcie korzystaliśmy z połączenia krajowego na trasie Kair – Aswan. Najtańszy lot oferował EgyptAir. Ważne: podczas wyszukiwania warto zmienić lokalizację z “International” na Egypt – finalna cena potrafi być zauważalnie niższa. My zapłaciliśmy 4 060 EGP za 2 osoby wraz z bagażem. Poza EgyptAir połączenia krajowe realizuje jeszcze kilka innych linii – ich lista dostępna jest tutaj 
  • Siatka połączeń EgyptAir jest mocno absurdalna, bo w dniu naszego wylotu do Aswanu leciały planowo 4 rejsy, z czego 2 z nich na przestrzeni 20 minut. Co najdziwniejsze, obywa samoloty faktycznie odleciały i… doleciały na miejsce w tym samym czasie. Przed wyjazdem widziałem na forach kilka niepokojących doniesień, że wszystkie egipskie linie lotnicze bardzo lubią odwoływać swoje loty nawet na kilka dni przed datą wylotu. W naszym wypadku nic takiego nie miało jednak miejsca. 
  • Z zupełnie nieznanego mi powodu na lotach krajowych nie można przewozić ze sobą (nawet w bagażu rejestrowanym!) otwartych butelek alkoholu. Moje napoczęte zapasy whisky zostały komisyjnie wylane do pojemnika na mycie podłóg, jak tylko ochrona zobaczyła na skanerze butelkę alkoholu w plecaku. Bardzo smutna historia. Podobno przepis ten nie dotyczy fabrycznie zamkniętych trunków. 

Pociągi w Egipcie

  • Na trasie Aswan – Luksor korzystaliśmy z pociągu. Bilet kosztował nas 10 dolarów (albo 310 EGP, co wybraliśmy) od osoby, a pociąg trasę pokonał zgodnie z planem w równe 3 godziny. 
  • Cennik połączeń kolejowych zdawał się lekko absurdalny. Ta sama stawka obowiązywała z Aswanu do Edfu, co z Aswanu do Luksoru (znajdującego się zauważalnie dalej). Bilet do Kairu kosztował już jednak 15 USD od osoby. 
  • Miejscowi mówili jednak, że wyłącznie na trasie Aswan – Luksor transport kolejowy ma jakikolwiek sens. Na pozostałych trasach egipskie pociągi są podobno mocno niepunktualne (zwłaszcza Kair – Aswan). 
  • Próby znalezienia naszego pociągu w wyszukiwarkach internetowych spełzły na niczym. Dopiero z pomocą naszej gospodyni z jednego hostelu udało się znaleźć połączenie w języku arabskim (odjeżdżający z Aswanu o 10:00). 
  • Władze Egiptu powoli zmierzają do narzucenia obowiązku turystom płacenia za jak najwięcej usług w zagranicznych walutach. Na dworcu w Aswanie informacja kolejowa po angielsku podawała ceny wyłącznie w USD, natomiast póki co można było płacić w miejscowej walucie. Rozkład jazdy na dworcu wspominał w ogóle tylko o 2 pociągach do Luksoru (odjeżdżających o 16:00 i 20:00). 

Autobusy w Egipcie - GoBus

  • Na trasie Luksor – Hurghada i Hurghada – Kair korzystaliśmy z połączenia autobusowego, realizowanego przez GoBus. To miejscowy przewoźnik, prowadzący sprzedaż biletów również przez Internet (strona dostępna tutaj). Ogólnie polecam, GoBus ma dość rozbudowaną siatkę połączeń i niezłe ceny. 
  • Stacje autobusowe GoBus znajdziecie bez problemu na Google Maps. 
  • Trasa Luksor – Hurghada powinna zająć ok. 4 h, faktycznie jechał ok. 4,5 h. Bilet dla 2 osób wyniósł nas 420 EGP. 
  • Trasa Hurghada – Kair powinna zająć ok. 7 h, na miejsce (okolice placu Tahrir) przyjechał punktualnie. Bilet dla 2 osób wyniósł nas ok. 440 EGP. 
  • Teoretycznie bagaż nadawany jest wliczony w cenę biletu, natomiast Egipcjanie i tak próbują wyciągnąć dodatkowe EGP. Na trasie Luksor – Hurghada chciano ode mnie 5 EGP za duży plecak i w sumie nie uznałem tego za warte wykłócania się. Co ciekawe, piękna para z Hiszpanii przede mną zapłaciła za 3 walizki już 50 EGP, więc stawki są mocno uznaniowe. Z kolei na trasie Hurghada – Kair nie zapłaciłem nic, bo najwidoczniej ocena mojej zdolności kredytowej przez kierowcę wypadła wyjątkowo niekorzystnie. 

Kair i Giza - zwiedzanie i porady praktyczne

  • W Kairze nieźle działa metro. Stacje są dobrze oznaczone, a bilety są bardzo tanie (5 EGP od osoby za połączenia z centrum do np. Gizy albo na Kair koptyjski). 
  • Z centrum Kairu pod piramidy w Gizie możecie dojechać też np. Uberem (za ok. 80-100 EGP). 
  • Bilety na piramidy bez problemu kupicie w kasie, absolutnie nie ma konieczności płacenia za nie wcześniej jakiemuś pośrednikowi. 
  • Jeśli chcecie kupić bilet na cokolwiek więcej, niż tylko wejściówkę na teren piramid oraz wejście do Piramidy Cheopsa, to musicie to bardzo wyraźnie zaznaczyć przy kasie. My kupując mówiliśmy, że chcemy “na wszystko”, a i tak dostaliśmy tylko na wspomniane atrakcje. Swoją drogą, może bardzo na tym nie straciliśmy, bo piramidy robią wrażenie wyłącznie z zewnątrz. 
  • Absolutnie każda osoba, która Wam cokolwiek pokaże (nawet bez waszego pytania), będzie chciała za to pieniądze, a następnie będzie obrażona, że tak mało dostała. Uprzedzam z dziennikarskiego obowiązku. 
  • Z mniej popularnych atrakcji warto odwiedzić dom doktora, zaraz przy wejściu od strony Sfinksa. Chyba tylko tam w całym kompleksie zachowały się jakiekolwiek płaskorzeźby na ścianach, niektóre dość hmmm, interesujące. Oczywiście, ochroniarz za wpuszczenie do środka będzie chciał jakiś bakszysz. 

Aswan - transport z lotniska, zwiedzanie

  • Transport z lotniska w Aswan jest dość problematyczny, bo w mieście nie działa Uber, a lotniskowi taksówkarze to mała mafia. Z turystów zdzierają niewyobrażalne stawki (zaczynają negocjacje od 600 EGP za 15 km jazdy, podczas gdy w Kairze Uber kosztuje 120 EGP za 20 km), ale nie ma dla nich alternatywy. My przylecieliśmy w nocy i potrzebowaliśmy transportu w konkretne miejsce poza miastem (ok. 13 km) i po bardzo długich i nieprzyjemnych negocjacjach stanęło na 350 EGP za przejazd. Po drodze taksówkarz jeszcze się zgubił, zawiózł nas w złe miejsce i chciał więcej pieniędzy (bezskutecznie), ale w końcu dojechaliśmy. 
  • W Aswanie nocowaliśmy na wyspie File, gdzie trzeba było się dostać łódką. Nasza “przystań” była tak naprawdę kawałkiem plaży tutaj, ale za dnia kursują z niej mniej lub bardziej regularne promy. W środku nocy potrzebowaliśmy prywatnej łódki, zamówionej tylko dla nas po 150 EGP za 2 osoby. 
  • Nasza gospodyni zaproponowała też organizację taksówki z lotniska za 250 EGP, co z perspektywy czasu wydaje się bardzo dobrą ofertą. 
  • Wyjeżdżając z wyspy mieliśmy trochę problemów, bo na pierwszą łódkę rano (ze wspomnianej przystani) czekaliśmy od 7:00 do 8:00, ale w końcu coś przypłynęło. 
  • Z nocowaniem na File był ten problem, że dość trudno dostać się z niej do świątyni Philae – musieliśmy znowu zamówić prywatną łódkę spod hostelu na kilka godzin za absurdalną stawkę 500 EGP (na pewno da się taniej, ale akurat w miejscu naszego noclegu mieliśmy bardzo mały wybór). 
  • Największa przystań promowa znajduje się tutaj, tu też jest zlokalizowana kasa biletowa świątyni Philae. 
  • Transport po samym mieście albo jego okolicach jest za to bardzo tani – np. trasa ok. 15 km tuk tukiem kosztowała nas ok. 50 EGP, chociaż zawsze wiele zależy od konkretnego kierowcy. Za bilet autobusowy (przystanek znajduje się niedaleko przystani, na wojskowym punkcie kontrolnym – tutaj) do centrum zapłaciliśmy 4 EGP za 2 osoby. Publiczna łódka na Elephantine to kolejne 5 EGP za 2 osoby. 
  • Wielką Tamę zamykają o 17:00 i faktycznie po tej godzinie nie ma co liczyć na odwiedzenie atrakcji. Sprawdzone.

Luksor - zwiedzanie i transport

  • Przekraczanie Nilu w Luksorze jest bardzo urokliwe i jeszcze bardziej irytujące. Publiczny prom jest dość daleko od centrum (tutaj), więc zwykle trzeba korzystać z prywatnych łódek i za każdym razem targować koszt przejazdu. Najtaniej udało nam się przepłynąć za 20 EGP za 2 osoby, normą było 25 EGP, a jak bardzo nie chciało nam się wykłócać z miejscowymi, to 30 EGP było stawką bezproblemową. 
  • Do zwiedzenia wszystkich grobowców na zachodnim brzegu najlepiej wynająć całodniową taksówkę. Cena zależy od wielu czynników, my zapłaciliśmy 400 EGP plus wymuszony bakszysz. Najlepiej na wstępie ustalić albo planowaną listę zabytków albo sztywne ramy czasowe, chociaż pewnie na koniec i tak Egipcjanin postara się was naciągnąć na więcej. Nam zwiedzanie zajęło od 8:30 do 15:00 bez przerw na obiad.
  • W Dolinie Królów w cenie biletu jest zwiedzanie 3 wybranych grobowców spośród ok. 10 aktualnie dostępnych. My odwiedziliśmy Merenptaha, Ramzesa IV oraz Ramzesa IX. Dwa pierwsze były super, natomias Ramzes IX robił najmniejsze wrażenie. Zdecydowanie polecam wykupić natomiast dodatkowy bilet, np. na Ramzesa V & VI – naszym zdaniem najciekawszy z odwiedzonych.
  • Odwiedzając świątynię Hatszepsut warto kupić dodatkowe bilety na dwa malutkie grobowce – chyba nazwane Al Asaseef i Babaza (Pabasa) Tomb. Nie są w ogóle zaznaczone na Google, a ich znalezienie sprawia trochę problemu. Wejście do nich znajduje się tuż przy parkingu (niedaleko domu polskich archeologów) i jest słabo oznaczone. Ich największą zaletą jest jednak to, że są … zupełnie puste i zazwyczaj pozostają zamknięte, o ile turyści nie dobijają się do ich drzwi. Dopiero wtedy miejscowy Egipcjanin sprawdzi bilety, pobierze bakszysz i otworzył kłódkę. Po wejściu do środka mamy jednak całe grobowce (ok, może i średnio zachowane) tylko dla siebie. 
  • Odwiedziliśmy jeszcze Medinat Habu i zdecydowanie polecamy. Byliśmy też w Dair el Madina, gdzie kolorowe malowidła robią świetne wrażenie dopóki… nie dojrzymy, że liczne kształty poprawione są czarnymi markerami. 

Pozostałe porady

  • Jeśli macie zamiar zastosować się tylko do jednej porady, to gorąco polecam: przed wyjazdem zacznijcie stosować jakiś probiotyk (np. Enterol). My po raz kolejny uniknęliśmy (być może dzięki niemu) poważniejszych problemów żołądkowych. Oszczędzę Wam kloacznego humoru i powiem tylko tyle, że naprawdę wolicie zwiedzać egipskie świątynie, niż egipskie toalety. 
  • W całym kraju ani razu nie spotkaliśmy się z otwartym wifi. Teoretycznie było jakieś na lotnisku w Kairze, ale i tak nie działało. 
  • Po przyjeździe warto kupić lokalną kartę SIM wraz pakietem danych. Ja zapłaciłem 420 EGP za kartę od Orange z jakimś milionem GB, ale raczej bez problemów znajdziecie jakąś lepszą ofertę. Na brak danych nigdy nie narzekałem, natomiast z zasięgiem zwykle bywało średnio. Do rejestracji karty potrzebny będzie paszport. 
  • Jeśli korzystacie z miejscowej karty SIM, to domyślnie większość operatorów blokuje wszystkie połączenia po WhatsApp (a na pewno robił to Orange). Nie ma za to problemów z wysyłaniem wiadomości tekstowych przez ten komunikator. Jak bardzo potrzebujecie, to jakiś VPN powinien załatwić sprawę, ale nie testowałem tego rozwiązania. 
  • Jeśli nie macie Boga w sercu i zbyt wielu pieniędzy w portfelu, a jesteście za to w posiadaniu jakiejkolwiek (nawet przeterminowanej) legitymacji studenckiej, to możecie próbować kupić bilet studencki na każdą oficjalną atrakcję w kraju ze zniżką 50%. Właściciel legitymacji musi mieć jednak mniej niż 30 lat, co weryfikowane jest niekiedy z paszportem. Delikatnie zasugeruję, że mojej towarzyszce podróży udało się kupić na taką starą legitymację ulgowy bilet na każdą atrakcję poza piramidami (tzn. w piramidach też nam sprzedali bilet studencki, ale o tym nie powiedzieli i dodatkowe pieniądze zatrzymali dla siebie). 
  • Cennik wszystkich “państwowych” atrakcji w kraju jest dostępny na tej stronie.  
  • Większość atrakcji w kraju zamyka się o godz. 17:00 lub niewiele później. 

Egipt na własną rękę – porady przed wyjazdem

5 1 Ocena
Ocena
Powiadom mnie o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Mapi
Mapi
11 miesięcy temu

Bardzo przydatne informacje! Czy można prosić o wskazówki jakie atrakcje w Egipcie z bombelkiem? I czy w lutym w Egipcie jest bardzo ciepło czy raczej wieje i jest zimno i można się przeziębić?

David
David
4 miesięcy temu

Witam , Fajny material !!
ile dni zajela wam ta podroz?
dzieki i pozdrawiam !